Czas urlopu.
Zadziwiający i wręcz niemożliwy jest sposób w jaki mijają człowiekowi wolne od pracy dni. Kiedy zaplanowałem sobie urlop i nadszedł ostatni tydzień roboty, czas dłużył się niemiłosiernie. Tydzień wydawał się być miesiącem. Wcześniej dni leciały jak wściekłe, ale ostatnie godziny były zdecydowaną przesadą. Kiedy człowiek na coś czeka z niecierpliwością, czas zdaje się specjalnie – jak na złość, zwalniać, wręcz stawać w miejscu (patrząc na zegarek wydaje się, że wskazówka ciągle stoi na ‘13:50′).
Natomiast kiedy nadszedł ‘freizeit’ dni zapierniczają jak wściekłe! I za żadne skarby nie da się tego chociaż troszkę spowolnić. Ani się obejrzę, a już minie tydzień i znów trzeba będzie wyruszyć do roboty. Dopiero co cieszyłem się rozpoczęciem wolnego, a już minęły 4 dni. Koszmar.
Pradawne polskie przysłowie mówi, że ‘wszystko co dobre szybko się kończy’ (
). Na tej podstawie można wywnioskować, że jeżeli chcemy dłużej nacieszyć się urlopem, musimy zagwarantować sobie same złe doznania
. Wtedy czas będzie nam płynął powoli. Nie mam wyjścia. Od dziś zaczynam sobie uprzykrzać żywot. Nie może być tak, że cały miesiąc czekam na urlop, a kiedy ów okres nadchodzi i ledwo się rozpocznie, już trzeba się z nim żegnać. DOŚĆ! Zero ‘umilaczy’ czasu.
Oczywiście żartować można, ale prawda jest taka, że nic nie zatrzyma biegnącego szaleńczym tempem czasu. Szczególnie, że wszyscy oczekują iż na urlopie będzie się pomagało w pracach domowych. Coś mi się nie wydaje, że taki stan rzeczy szybko ulegnie zmianie. Do zrobienia jest jeszcze masa rzeczy… a jak wszyscy wiedzą – przy prac czas szybciej ucieka
. No cóż, pozostaje żyć nadzieją, że jakoś się wytrzyma do następnego urlopu. Tym razem wezmę 2 tygodnie!
w dniu 15 maj 2008 w dniu 16:08
Jak bylem ostanio w Polsce na swietach to mialem dokladnie na odwrot
Bardzo chcialem przyjechac, w pierwszym tygodniu czas przebiegl bardzo szybko, ciagle sie cos dzialo. Pozniej, w drugim tygodniu sytuacja zmienila sie o 180 stopni, czas sie wlokl jak slimak. Jak przyjade na wakacje to mysle, ze bedzie inczaczej bo jest cieplo.
A ile masz urlopu w tej chwili tak w ogole?
w dniu 16 maj 2008 w dniu 17:40
Teraz wziąłem tydzień, a zostało mi chyba jeszcze 2x tyle (dokładnie nie pamiętam, bo miałem teraz przedłużaną umowę i znów mi się tam odnowiło… muszę sobie zerknąć).
I cóż, urlop zlatuje mi na odzyskiwaniu cegły ze starego kurnika. Pogoda była genialna, a od dzisiaj przypełzły jakieś deszczowe chmury i leje. Pewnie już tak będzie do poniedziałku. Szlag…
w dniu 16 maj 2008 w dniu 19:38
No to nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo (przyznasz, ze konstrukcja tego zdania jest fajowa
). Bedziesz mial czas na domowa robote. Kurde tego urlopu to pozazdroscic, calkiem fajnie Ci sie nazbieralo
A co z kurnikiem, rozbiorka? Masz jakis plan cegly, pewnie wiekowe zygmuntowki?
U mnie tez leje…
w dniu 17 maj 2008 w dniu 11:17
Na szczęście padać przestało. Znów świeci potężne słońce, upał jak cholera. Chyba nasz kraj staje się powoli tzw. “ciepłym krajem”
.
Cegła faktycznie jest bardzo stara. Zadziwiające jest to, że jest w niemal idealnym stanie. Niektóre okazy są zniszczone przez warunki atmosferyczne itd. Jakieś poniemieckie cholerstwo. Odzyskane cegły posłużą do rozbudowy szopy i adaptacji jej na garaże. Póki co całe podwórko znó przypomina pobojowisko
w dniu 17 maj 2008 w dniu 15:35
Extra, nielicha posesyje tam stwaiacie
Oooo, ide po kilka dezodorantow, wypsiakm troche freonu i jak wroce do Polski to bedzie akuratnie klimat srodziemnomorski
w dniu 17 maj 2008 w dniu 16:38
Lepiej tego nie rób, oszczędź koledze tego skwaru
Powiem Ci, że powoli zaczynam się obawiać nadchodzącego lata. Skoro już teraz jest taki ukrop…