Mithrill’s Manor


Piątkowy Spacer

Opublikowany w Pamiętnik przez mithrill na 9 maj 2008

Już we wtorek obmyśliliśmy z Sylwikiem plan na piątek. Mała wędrówka, kilka kilometrów na południe od mojego domu. W przeciwieństwie do wspomnień Drzewca z Władcy Pierścieni, któremu wędrówka na południe kojarzyła się ze schodzeniem ze zbocza pagórka, my krocząc na południe mieliśmy ciągle POD górkę. Dzień był piękny, postanowiłem więc zabrać aparat. Powiem szczerze, że dawno już nie odbyłem takiej wędrówki. Za młodu (haha!) spokojnie trzaskało się kolejne kilometry, ale po tak długiej przerwie był to nie lada wysiłek… pomyślałem wtedy o Wonsie, który pewnie dostanie niezły wycisk podczas drylu wojskowego. Biedny… :)

Zjedliśmy podwieczorek, chwyciłem za butelkę mineralnej i ruszyliśmy. Po wyjściu z domu uderzył mnie cudowny zapach kwitnącego kasztanowca. Nie myślałem, że drzewo to potrafi wydzielać tak przyjemną woń. Bzy przy tym to mały pikuś. Później po drodze natykaliśmy się jeszcze na kila bogatych sadów, w których kwitnące drzewa owocowe po prostu bombardowały nas pięknymi zapachami. Kolejny raz pomyślałem sobie, że musiałem wyprowadzić się na wieś, ażeby doświadczyć tak błahych, lecz ujmujących rzeczy, jak zapach kwitnących jabłoni czy rzepaku. W mieście jakoś mnie to omijało, chociaż drzew owocowych, np. na naszych miejskich działkach, nie brakuje. Jednak na wsi jest ich wszędzie od groma, a zapach nie ucieka razem z wiatrem. Utrzymuje się w miejscu i pozwala się “zauważyć”.

(W tle widać pozostałości po rozebranej stodole. Czekają w kolejce do pocięcia i spalenia. Opału mamy chyba na kilka zim :) )

To był świetny pomysł z tym spacerem. Pamiętam, że zawsze po porządnym dotlenieniu spałem w nocy jak niemowlę. Nie inaczej będzie zapewne i tym razem. Już czuję, że odpływam :) . Za cel naszej wędrówki obraliśmy sobie pewną kapliczkę, stojącą na górce za Szemrowicami. Jakieś 4 do 5 km od domu. Mijając szemrowicką szkołę już widzieliśmy wznoszący się na odległym pagórku niewielki budynek otoczony drzewami. Widok dość intrygujący – jakby na środku szczerego pola znajdowało się coś ważnego…

Na zdjęciu wydaje się całkiem blisko, ale szosa, która tam prowadzi wiedzie szerokim łukiem omijającym wszystkie pola. 1/4 trasy mieliśmy już za sobą.

Po drodze mijaliśmy piękne ogrody przydomowe. Przyznam, że jestem pod wrażeniem wyglądu obejść. Wszystko wypucowane, trawka przystrzyżona… ludzie coraz bardziej dbają o swoje otoczenie. Zdziwił mnie fakt, że praktycznie każda opuszczona rudera, która jeszcze przed zimą straszyła zawalonym dachem lub sypiącą się ścianą została kupiona i trwają ich remonty. Ludzie musieli sporo zarobić na pracach w Holandii, Niemczech itp. Nie ukrywam, że jest to wieli pozytyw. Okolica bardzo wyładniała. Jednym z lepszych widoków były kolorowe szyby w kościele szemrowickim, przez które przebijało się światło tworząc mały koncert barw. Budynek o bardzo nowoczesnym charakterze, zaprojektowany przez samego prof. Wiktora Zina, znanego polskiego architekta, rysownika i gawędziarza, który prowadził w telewizji popularny program Piórkiem i Węglem. Więcej zdjęć kościoła zamieszczę na końcu tego posta.

W końcu dotarliśmy na miejsce. Kiedy byliśmy już niemal na górze zaskoczył nas rozciągający się po lewej stronie widok. Jak na dłoni mieliśmy cały Gutyń. Miasteczko wydawało się bardzo malutkie i jakby zupełnie wyludnione. Chwilę staliśmy w milczeniu i obserwowaliśmy krajobraz. Panowała cisza, nie było słychać żadnego zgiełku, czy samochodów. Jedynie świergot ptaków i szum wiatru. Można było poczuć się jak Guliwer w krainie liliputów. Miałem wrażenie, że cała miejscowość zmieściła by się w mojej garści.

W takich chwilach żałuję, że nie kupiłem jeszcze statywu. Ręka strasznie mi się trzęsła na wietrze, stąd brak ostrości :) … przepraszam za słabą jakość fotek. Cieszę się jednak, że widoczne na zdjęciu są promienie słońca przebijającego się zza chmur, tzw. języki Boga. Trzeba się dobrze przyjrzeć, ale na żywo widok był oczywiście znacznie lepszy. Przy kapliczce porobiliśmy kilka zdjęć (nie będę zamieszczał wszystkich, gdyż sam budynek nie jest bardzo interesujący), usiedliśmy na gęstej trawie, w cieniu… porozmawialiśmy o okolicy, o widokach. Odpoczęliśmy i wypiliśmy pół butelki mineralnego Żywca. Patrzyliśmy na kościół w Szemrowicach, który z tego miejsca robi wielkie wrażenie. Wygląda niczym arka dryfująca wśród drzew, ponad dachami domów. Oj… jest na co popatrzeć!

Postanowiliśmy zatem, że wracając wybierzemy drogę biegnącą u stóp wzniesienia, na którym wybudowano kościół. Oznaczało to nadrobienie kilkuset metrów, ale co tam… było warto, chociażby dla tego zdjęcia:

Słońce świeciło tak mocno, że nawet zmniejszenie przysłony wiele nie dało. Nie mam dziś czasu na zabawę ‘fotoszopem’.

Po powrocie nogi bolały nas okrutnie. Zjedliśmy kolację i rozpoczęliśmy rytualną, długą rozmowę na milion tematów :) Od nadmiaru świeżego powietrza do tej pory huczy mi w głowie. Świetny, udany dzień!

PS. Obiecałem Sylwikowi, że zamieszczę jakieś jej zdjęcie z dzisiejszej wyprawy… no to proszę!

Odpowiedzi: 8 do 'Piątkowy Spacer'

Subskrybuj komentarze za pomocą RSS

  1. keyjeysi powiedział/a,

    Wonsowi wreszcie uda sie schudnac, tyle sie trudzil, zeby tego dokonac i w koncu znalazl rozwiazanie…wlasciwie rozwiazanie znalazlo jego :)
    Ten kosciol w Szemrowicach jest calkiem calkiem, nie wiedzialem, ze to projekt pana Zina, ktorego jestem fanem. Zawsze lubialem “po szkole” ogladac jego program, zwlaszcza jak rysowal sceny batalistyczne. Swietny czlowiek.
    Guty Gutyn, trzeba tam sie zjawic za niedlugo :D
    Zdjecia sa w porzadku, jakiego sprzetu uzywasz?
    Ostanie zdjecie tez ladne ;)

  2. mithrill powiedział/a,

    Także byłem zaskoczony kiedy usłyszałem tą informację. Front przypomina wejście do kina. Podobne drzwi, przedsionek… brakuje tylko plakatów z hitami Hollywood :) . Chyba nieco zbyt nowoczesny budynek jak na kościół w małej wsi, ale muszę przyznać, że genialnie się prezentuje i ma świetną miejscówkę (wzgórze, obok cmentarzyk).

    Mój aparat to semi-amatorska cyfrówka Kodak EasyShare Z612 Black. W zupełności mi styka, ale planuję zakup statywu i może jakiś filtr UV dla poprawy kontrastu :) .

  3. keyjeysi powiedział/a,

    Pytam bo mam zamiar po wakacjach jakies sprzecicho kupic :)
    Zobacz sobie szkocki parlament:

    http://www.architecture.com/Images/RIBATrust/Awards/RIBAStirlingPrize/2005/The%20Scottish%20Parliament_261×337.jpeg

    Polecam w googlach rzucic okiem na caly budynek bo to tylko czesc.
    Co myslisz o tym budynku pod wzgledem wygladu i funkcji?

  4. mithrill powiedział/a,

    No nie powiem, wygląda nieco szokująco. Kompletne “idź na całość” jak dla mnie :)

    Jako fan raczej klasycznej architektury jestem zmuszony wystawić temu tworowi ocenę niepochlebną. Jak dla mnie w ogóle nie pasuje ani do otoczenia, ani do sprawowanej funkcji. Przypomina raczej budynek jakiejś galerii, nowoczesną wille rodem z Hollywood itp.

    Chociaż też zależy z którego ujęcia się patrzy. Na niektórych zdjęciach ciekawie się prezentuje. Jednak jak dla mnie to totalny kosmos. Może architektonicznie ciekawa forma, ale jest ona zbyt awangardowa jak na budynek parlamentu. Takie moje zdanie… ale przecież ja się nie znam :)

    Współczuję specjaliście, który za 200 lat będzie musiał przeprowadzić renowację tego obiektu :) O ile nadal będzie stał…

  5. keyjeysi powiedział/a,

    Raczej nie bedzie stal w takiej samej formie bo jest w glownej mierze zrobiony z betonu, drewna, szkla i metalu.
    Wielki i drogi projekt, IMHO bardzo dobry ale jak na moje (I Twoje) polskie mniemanie to nie budynek na parlament. Podczas prezentacji stwierdzilem, ze ten budynek to niezly bank albo biurowiec (nie bylo to rozsadne z mojeje strony ;) ). A poza tym w szkockim parlamencie nie ma tlumaczonych na polski broszur informacyjnych (to tez im powiedzialem) :D
    Budynek odstaje od otoczenia ale to bylo zmierzone. Oni chce przeniesc ciezar miasta na obrzeza, wiec buduja tam rozne takie ciekawostki. W tle budynku jest wygasly wulkan, na tym tle budynek wyglada lepiej.

  6. mithrill powiedział/a,

    Właśnie patrząc na zdjęcie budynku na tle tego wulkanu stwierdziłem, że taka sceneria mu pasuje. Ale później znalazłem fotkę parlamentu i jego otoczenia. No cóż, wg mnie to porażka. Chyba, że wokół powstanie jakiś spory kompleks takich ciekawostek architektonicznych.

    Ja rozumiem, że to jakaś nowoczesna perełka i chluba narodowa, ale wg mnie dziwaczny pomysł. Budynek ten wygląda jak siedziba jakiegoś klubu piłkarskiego wzniesiona zaraz przy nowoczesnym stadionie.

    No ale to chyba kwestia gustu…

  7. mithrill powiedział/a,

    Tak samo jest z szemrowickim kościołem… ni w cholerę nie pasuje do tej wsi i jej charakteru, ale kiedy będziemy patrzeć tylko na otoczenie budowli.. wtedy jest ok.

  8. keyjeysi powiedział/a,

    Moze czekaja na rozwoj :o


Napisz odpowiedź